poniedziałek, 25 czerwca 2018

Co zrobić by niejadek zjadł obiadek?




1/2

  Dosyć częsty temat wśród rodziców dzieci właściwie w każdym wieku, a szczególnie intensywnego dorastania. Jak zachęcić, ale nie zmuszać do jedzenia zdrowych potraw, do próbowania nowości, czy wreszcie do ustalenia jednego posiłku dla całej rodziny, tak, aby każdy był zadowolony?



   Po raz kolejny odbiegam od tematu wnętrzarskiego, ale właściwie blog jest bardziej ostatnio lifestailowy. Dopadł i mnie syndrom macierzyństwa oraz zamiłowania do bycia panią domu. Liczę, że Wam to nie przeszkadza, ale mile widziane będą Wasze opinie.
   Wchodząc w tryb wprowadzania córcie stałych i regularnych posiłków wpadłam w pułapkę starą jak świat - nudy w posiłkach. Pojawiał się ten sam schemat, smaki zmieniały się minimalnie. Dodatkowy problem stanowił jej opór w związku z nowościami smakowymi i trudności z usiedzeniem na miejscu dłużej niż 10min. Jako pierwsze do stałego menu weszły zupki i przeciery (niestety BLW u nas się nie sprawdziło), kolejne były kawałki świeżych owoców (czasem też warzyw) oraz chrupki kukurydziane i krakersy, ale kiedy przyszedł czas na 2 dania oraz posiłki typu naleśnik czy jajecznica... robiło się na prawdę ciężko. Czemu użyłam tego słowa? Ponieważ w żaden możliwy sposób nie mogłam przekonać córki do większej porcji niż 2 gryzy, więc kończyło się na mleku, które przecież miałyśmy odstawić!
  Przeczytałam kiedyś w książce typu "doradźcie głupiej matce", że posiłek nie powinien trwać dłużej niż 30min, wtedy oznacza to, że dziecko nie jest głodne, nie smakuje mu posiłek lub po prostu ma wokół siebie za dużo bodźców. Zaczęłyśmy więc od skupienia uwagi na tym co robi w danej chwili, tj. zawsze posiłki jemy przy stole w kuchni/jadalni, wyłączamy to co może nas rozpraszać (jedynie  akceptujemy cicho włączoną muzykę), córka ma zawsze wybór ( lecz zawężony), a co najważniejsze zawsze jemy posiłki razem! Każda z tych metod miała duży wpływ, ale punktem kulminacyjnym był podział jedzenia, który córce wyjątkowo przypadł do gustu:
   Potrzebowałam jedynie foremek do lodów, ewentualnie mogą być małe miseczki czy sylikonowe foremki na babeczki, sztućce ( chociaż nie zawsze) oraz posiłek. Ulubioną, popołudniową przekąską okazał się podział na warzywa z dipem ( jogurt naturalny z ziołami), herbatniki/ krakersy a czasem jeszcze kawałki owoców. Każdy element był powielany w różnych otworkach, dając dziecku wybór a zarazem euforię wzrokową.
  Takie rozwiązania sprawdzą się również np. podczas zabaw sensorycznych (niekoniecznie jedzeniem) oraz imprez urodzinowych dla dzieci. Zobaczcie sami kilka takich aranżacji jedzeniowych:




3/4


5/6




9/10





   Innym pomysłem, mogą być rysunki z jedzenia  ( ten sposób przemówi raczej do dzieci 3+ ) :












 ... oraz kilka dla rodziców artystów :D :










  Czytelnicy, a jakie są wasze sposoby na małego niejadka? Może nie mieliście nigdy takiego problemu? Jakie jest wasze zdanie na temat metody "nie jesz? trudno, będziesz głodny ", czy "zjedz ile i kiedy chcesz, zawsze przygotuję ci wybrany posiłek" ?



33 komentarze:

  1. Świetne pomysły :D Takie kolorowe, pięknie ułożone i w ciekawych formach przekąski, na pewno skuszą każde dziecko :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Twoje propozycje cudnie wyglądają. Złamią każdego niejadka 😊 ❤ 💙 💚 💛 💜

    OdpowiedzUsuń
  3. Rysunki z jedzenia wyglądają naprawdę smacznie i uroczo :) Świetne pomysły na zachęcenie dziecka do jedzenia.
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia, które pokazujesz są bardzo inspirujące. Szczególnie posiłki przygotowywane na zasadzie obrazków, na pewno każdemu dziecku przypadną do gustu. Choć nie wyobrażam sobie, by znaleźć na to czas każdego dnia!Ale jak już uporam się z przeprowadzką, chętnie przygotuję coś takiego mojemu trzylatkowi. Bo o ile owoce zjada chętnie, o tyle warzyw się w ogóle nie tyka. Może za sprawą tej metody uda mi się to zmienić?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne pomysły, myślę że dadzą radę nie jednego niejadka namówić na zjedzenie takich pyszności. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy taki problem.. Córeczka nie chce jeść odkąd musiałam odstawić mleko.. Ciężko czasem żeby coś zjadła.. Spróbuję na początek tych kolorowych przekąsek (ma 16 miesięcy) jeśli nie to już chyba nic nie pomoże.. ❤
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie .

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahah dla mnie to pytanie na czasie :) Choć ciężko z papki albo miksowanych warzyw ułożyć coś artystycznego... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wychodzę z założenia, że każdy jest inny i trzeba do każdego dziecka podejść indywidualnie. Moją córeczka to typowy niejadek, ale je tyle ile potrzebuje, nie przymuszam -
    przygotowuję to co lubi. Za to młodszy synek zje swoje i jeszcze jej dokończy :) widać taki ich urok :) ale kolorowe pomysły są cudowne! Brawo dla pomysłowej mamusi!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak jest ładnie podane to dzieci chętnie jedzą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysly sa ciekawe, ale ciezko by bylo mi znalezc czas na ukladnaie takich pieknych rysunkow z jedzenia dla mojej 2,5 latki, a mam w domu poteżnego niejadka. Je to co lubi, jak nie chce pochodzi glodna, trudno, w koncu sama sie na cos kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne obrazki... a raczej pyszne obrazki! Faktycznie jest dobry pomysł na zachęcenie dzieci do jedzenia :) Ale mi tam byłoby szkoda zjeść, bo takie ładne... :)

    Jeśli jesteśmy przy temacie dzieci, to polecam indywidualnie szyte, bawełniane kocyki na upały z pięknym haftem :) o tutaj można je obejrzeć: https://e-dreams.pl/dla-niemowlat-c-30.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż ja zgłodniałam! Ma pani podejście do dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niestety jeszcze swoich pociech nie mam, ale zawsze chętnie czytam takie posty (na przyszłość :D). Sama byłam niejadkiem i szczerze mówiąc, nie pamiętam, co na mnie działało - wiem jednak, że przekonywanie nie działało na 100%. No i że wyrosłam z tego ;) Pamiętam też, że uwielbiałam oglądać w gazetach z przepisami takie kolorowe układanki z jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomysły fajne, wizualnie już nawet może faktycznie to przekonać naszego małego niejadka do zjedzenia posiłku. Jedzonko ładnie podane, wykorzystam te opcje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się pokazanie ile faktycznie dziecko powinno zjeść :) dorośli za często chcą w nie pchać swoje porcje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy artykuł
    Dzięki, będę odwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak takie kolorowe dania na prawdę robią wrażenie a zrobić coś takiego jest mega prosto wystarczy trochę inwencji bardzo w tym pomaga ketchup my zawsze z ketchupu robimy jakieś fajne szlaczki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne kreatywne są te smaczne posiłki, musimy spróbować z naszym Jasiem bo też niejadek straszny tego nie lubi tego nie zje bo źle wygląda może to jest jakaś opcja.

    OdpowiedzUsuń
  19. Great post dear! You have a nice blog.
    I follow you can you follow me back?
    www.guzelvekulturlu.com
    Kisses

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)