niedziela, 13 listopada 2016

Oszczędzić? Ale jak? Kilka moich sposobów.




    Jak prosto oszczędzać? Teorii jest wiele, każda odnosi się do konkretnej sytuacji, przedmiotu, itp - ale odpowiedź jest zawsze taka sama - skutecznie. Tym razem wspomnę krótko a zakupoholikach ( którym przyznam sama kiedyś byłam), którzy wydają krocie przy najmniejszych zakupach i tu zmierzamy do naszego celu - zakupy spożywcze.
   Zastanówcie się jak wiele z was robi zakupy codziennie, a ile chodzi bez listy? Ba, ile z was chodzi bez jakiegokolwiek planu na obiad, imprezę czy nawet przekąskę. Zauważyłam, że sporo osób idzie do sklepu "po pomysł", lub "a bo może coś będzie w promocji". Niestety to są największe błędy, przy których potrafimy tracić krocie.
   Zrobiłam bilans wydatków przy zakupach typu "chodźmy na zakupy coś trzeba kupić na obiad" oraz " z listą zakupów, której się ściśle trzymałam". Ku mojemu zaskoczeniu, na prostych, jednodniowych zakupach dla dwóch osób uzbierałam różnicę, aż 38zł. Okazało się, że nakupowałam jogurtów z krótkim terminem ważności, chipsów, przedmiotów w promocji, których wcale nie potrzebowałam i nawet znalazła się gazetka, którą pewnie przeczytam dopiero za ok. miesiąc (patrząc ile w domu ich jeszcze czeka).
  Postanowiłam więc "wziąć się w garść" i zacząć oszczędzać, bo przy dobrych obliczeniach co 4 zakupy wychodzą pół darmo. Oglądacie czasami program "Łowcy promocji"? Zawsze oglądam go wręcz wpatrzona jak w obrazek, jak można za zakupy 400dolarowe - 5 dolarów? U nas niestety takich cudownych bonów nie ma, ale zawsze można iść ich przykładem.


   Oto mój sposób na wielkie oszczędzanie, czyli jeden sklep (max 2), lista zakupów oraz gazetka.
Wybieram jeden lub dwa sklepy (najlepiej dyskonty, gdzie łatwiej o promocje i zrobienie wszystkich zakupów z listy), które znajdują się w pobliżu. Chodzi o to, by nie jeździć na drugi koniec miasta, stać w korkach po kilka zakupów. A teraz z gazetką promocyjną (lub online) tych sklepów w jednej ręce oraz listą zakupów i listą OBIADÓW NA CAŁY TYDZIEŃ robię tzw. rozliczenia. Przyznam, początkowo było mi trudno się połapać, ale z czasem stało się nawet fajną zabawą.  Na podstawie promocji ustalam obiady na cały tydzień, ale nie tylko. Przykładem jest Lidl, w którym często kupuję piersi z kurczaka. Pakują je zawsze po 3, a mnie w zupełności na obiad staczy 1,5 piersi, czyli 2 dni pod rząd jemy danie z piersią, które może być zupełnie inne w smaku. Czasami robię listę samych obiadów, a czasami także śniadań, kolacji, deserów, tudzież przyjęć. Trzymając się takiej listy łatwo nam oszacować koszta, zaoszczędzić czas na codzienne zakupy oraz czas na tzw. wymyślanie co dzisiaj zjemy.



Postanowiłam, że podzielę się z wami krótkim plenerem dań:


Wersja obiadowa 6 dniowa:


Wersja obiadowa 7 dniowa:




 Planery po kliknięciu otwierają się w odpowiedniej wielkości ( do druku a4)

18 komentarzy:

  1. Lista dań to całkiem fajna opcja. Przygotowuję staranne listy zakupów, na czym planuję oszczędzać, ale rożnie to wychodzi, pewnie ze względu na brak konkretnych planów co do dań. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas początkowo było ciężko, ale teraz już chyba weszliśmy w ten "tryb", czasem wolę gotować niż planować powiem szczerze

      Usuń
  2. Ja również od czasu do czasu oglądam te programy o promocjach w USA, ale rzeczywiście u nas nie ma czegoś takiego. Myślę, że czasami pewne rzeczy kupujemy bez głowy. przecież tak jak mówisz, coś co było wykorzystane w jeden dzień może być również wykorzystane na drugi.
    Jest jeszcze jedne aspekt. Coraz szerzej mówi się o marnotrawieniu żywności. Nie jest to dość popularny temat w Polsce, ale w UK i innych rozwiniętych krajach to zaczyna być temat numer jeden. Np w Izraelu plantatorzy pomarańczy maja obowiązek przekazania pomarańcze, które odbiegają kształtem od tych do supermarketów na cele dobroczynne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, może uda mi się innym razem poruszyć taki temat. Niestety większość osób jeśli kupi tani/ tańszy przedmiot ale go nie zje, wyrzuca bez zastanowienia, a czasem może się na prawdę do czegoś przydać. Nawet takie pomarańcze, z ich skórki można zdziałać cuda! :)

      Usuń
    2. U nas problemem jest nie tylko mentalność ludzi w tym temacie, ale przede wszystkim - regulacje prawne. Dopóki przekazywanie żywności będzie obciążone podatkiem, nie ma szans, żeby coś się w tej sprawie zmieniło.. A szkoda. Jakiś czas temu pracowałam przy krakowskim maratonie na stoisku gastronomiczym - po wydarzeniu do kosza poszły olbrzymie ilości makaronu, sosów, ba, nawet porcjowanych, zapakowanych żurków. Serce mi się kroiło.

      Usuń
  3. Oh ja tak jakoś nie umiem zaplanować ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie post o tym jak bez problemu planowac, mam nadzieję, że wtedy jakoś ci ułatwię tą sprawę ;)

      Usuń
  4. Nauczona doświadczeniem wiem, że nie ma co oszczędzać na jakości produktów. W wielu przypadkach tańsze rzeczywiście oznacza gorszej jakości i potem trzeba kupować coś jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy uczy się na błędach, to prawda nie zawsze jest sens oszczędzać, ale też nie zawsze drogie, czy markowe oznacza lepsze

      Usuń
  5. Bardzo lubię czytać takie posty!!! Myślę,że dobrze jest robić zakupy z listą. A propos marketów nasunął mnie się taki przykład. Wielu moich znajomych kupuje mięso w markecie (B.) bo jest ładnie porcjowane i zapakowane, a poza tym lubią robić zakupy w tym markecie. Patrząc na gramaturę i przeliczając okazuje się ,że przepłacamy. W typowym sklepie mięsnym kupimy mięso znacznie taniej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często tak jest, w supermarketach często są pakowane w większych ilościach, które nie zawsze są nam potrzebne, ale uważamy, że tak oszczędzamy co nie musi być prawdą

      Usuń
  6. Staram się planować .Szukam promocyjnych produktów dobrej jakości.Czasami wpadki się zdarzają. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się planować .Szukam promocyjnych produktów dobrej jakości.Czasami wpadki się zdarzają. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda, jeśli chodzimy do jednego dużego sklepu, który dokładnie znamy, jego produkty, ich jakość oraz czy jakaś promocja faktycznie nią jest łatwiej jest wszystko planować ;)

      Usuń
  8. Pobieram planer i chętnie przetestuję taki sposób na oszczędzanie. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny planner! ;) Ja wszystkie organizacyjne rzeczy zapisuję ostatnio w bujo i zauważyłam, że faktycznie lepiej zapanować nad życiem, jak wszystko ma się ułożone i przemyślane wcześniej ;) Jeżeli mogę coś zasugerować, to fajnym pomysłem byłoby dodanie do tej listy obiadów listy zakupowej, gdzie można by było zapisać co i w jakiej ilości trzeba zakupić, ażeby móc dany posiłek przygotować ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)