środa, 5 listopada 2014

Czy doceniamy życie... ?


 Strasznie chcę was przeprosić za ostatnią nieobecność, która była spowodowana pobytem w szpitalu. Niestety stwierdzono u mnie hipotonie ortostatyczną, która już od dłuższego czasu utrudnia mi życie. Ponadto mam straszne bóle głowy, których nie potrafili lekarze zidentyfikować, co mnie strasznie dziwi, bo w końcu to szpital. Może któraś z was miała podobne objawy? Ciągle boli mnie głowa i to na prawdę mocno u nasady nosa. To nie są zatoki, ponieważ przy zatokach ma się zatkany nos i katar. Migrena to też być nie może, gdyż jest to ból ciągły, na który nie mają wpływu żadne leki przeciwmigrenowe.
  Tak na prawdę piszę do was w innej sprawie. Będąc w tym szpitalu oczywiście rodzina była, pisała itd, ale tu chodzi o znajomych. Przyszła do mnie koleżanka z roku (gdyż studiuję) i po dłuższej rozmowie dowiedziałam się czemu nikt inny ze znajomych mnie nie odwiedził. Mianowicie, podobno nikt nie lubi ludzi, którzy się ciągle uśmiechają, ponieważ ich denerwują, że jest im tzw. za dobrze. Nie wiem, czy niestety, ale przyznam mam taki styl bycia, że ciągle jestem uśmiechnięta i każdy problem rozwiązuje w samotności, albo z partnerem w domu. Strasznie nie lubię kłócić się, czy szukać problemu. Tak długo starałam się znaleźć w życiu to co kocham i doceniać to, że kiedy mi się udało okazało się, że innym to przeszkadza. Dowiedziałam się też, że przez to, że często się uśmiecham nikt nie lubi opowiadać mi o swoich kłopotach, ponieważ uważają, że nie wezmę ich na serio. Przyznam szczerze, że uważam, iż to jest duży problem, ponieważ nie wiem jak móc być szczęśliwą / doceniać to co mam a zarazem nie mieć problemów z otoczeniem tego typu...

P.S. Obiecuję, że niedługo nadrobię, właściwie to już się biorę na nowe notki.

10 komentarzy:

  1. W ogóle nie przejmuj się takim gadaniem. Myślę, że Ci ludzie mają problem a nie Ty. Kiedy to przeczytałam, nie mogłam w to uwierzyć. Potem pomyślałam sobie, że to śmieszne, a następnie, że to tragiczne. Też jestem osobą która ciągle się uśmiecha. I raczej słyszę od ludzi, że kiedy mnie widzą to im się humor poprawia. Ale świadczy to tylko o poziomie ich inteligencji. Może koleżanka, która Ci to przekazała coś nawymyślała i tyle. A ludzie generalnie mają problem żeby do szpitala przychodzić. Większości szpitale źle się kojarzą.
    Reasumując, NIE PRZEJMUJ SIĘ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowa, narzeczony mi tłumaczy, że moje rówieśniczki przeżywają kryzysy osobowościowe, ze względu, na swój wiek i brak perspektyw na przyszłość, może coś w tym jest...

      Usuń
  2. Zgadzam się z moją poprzedniczką, że nie ma się czym przejmować. Ludzie potrzebują w swoim otoczeniu optymistów, takich którzy rozsiewają pozytywną energię. A jeśli są zazdrośni, że się uśmiechasz i jesteś zadowolona z życia to chyba oni mają problem, a nie Ty. Co do szpitala, to bywa, że czasem do niego trafiamy. Wielu ludzi nie lubi szpitali, mają na nie alergię, może czasem nie wiedzą jak się w takich warunkach zachować- przyznasz, że te warunki są nietypowe i kojarzą się nie najlepiej. A Tobie życzę zdrowia- jak najwięcej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Może faktycznie masz rację, ja chyba byłam ta nauczona, że jak ktoś bliski jest w szpitalu to trzeba odwiedzić albo chociaż zadzwonić i zapytać jak się czuje

      Usuń
  3. Głupia krowa z tej Twojej koleżanki! Nie dość, że musiałaś być podłamana samym pobytem w szpitalu to ta z taką bzdurą wypala. Też ma wyczucie!
    Nie ma się co przejmować takim gadaniem. Może sama zazdrości takiego stylu bycia. Popieram słowa mojej-enklawy, że ludzie podtrzebują w swoim otoczeniu optymistów.
    Pozdrawiam i życzę mnóstwo uśmiechu i jeszcze więcej zdrówka.
    Ps. Z tą krową to ja żartowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale tak się tym przejęłam, że przynajmniej mniej badania przeżyłam. Może w przyszłości docenią mój optymizm :). Dziękuję bardzo:)

      Usuń
  4. Nie masz się czym zamartwiać, po prostu Ci ludzie nie są warci tego. Tym bardziej, że "Cię nie lubią, bo ciągle jesteś uśmiechnięta". Dziwni Ci ludzie, niby dorośli a zachowują się jak dzieci... Poza tym trudno dogodzić innym, jesteś smutna - mają problem, jesteś szczęśliwa - znajdują kolejne.
    Całuski ogromne!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz czasami fajnie jest znaleźć w sobie trochę dzieciaka, ale np. moja siostra 16lat młodsza nawet kiedyś mi powiedziała, żę uwielbia to, że ciągle się uśmiecham :) Zapewne masz racje, ciężko jest ludziom dogodzić...

      Usuń
  5. ja tez ciagle sie uśmiecham i wolę patrzec z optymizmem niz ciagle narzekać i mówić ze wszystko do kitu i się nie uda ;)

    a z tymi bólami to moze byc klaster, moja koleznka tak ma , w końcu jakis lekarz stwierdził ze to klaster i dał tabletki i po zażyciu jak ręka odjął , wiec popytaj albo zasugeruj lekarzowi

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję :)